<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	> <channel> <title>wywiad &#8211; Powiatowe Centrum Kultury Fabryczka</title> <atom:link href="https://archiwum.fabryczka.com.pl/tag/wywiad/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" /> <link>https://archiwum.fabryczka.com.pl</link> <description></description> <lastBuildDate>Thu, 04 May 2017 06:06:50 +0000</lastBuildDate> <language>pl-PL</language> <sy:updatePeriod> hourly </sy:updatePeriod> <sy:updateFrequency> 1 </sy:updateFrequency> <generator>https://wordpress.org/?v=6.6.2</generator> <image> <url>https://archiwum.fabryczka.com.pl/wp-content/uploads/2019/09/cropped-pcdit-32x32.png</url> <title>wywiad &#8211; Powiatowe Centrum Kultury Fabryczka</title> <link>https://archiwum.fabryczka.com.pl</link> <width>32</width> <height>32</height> </image> <item> <title>Gdzie w Wołominie można posłuchać muzyki ludowej?</title> <link>https://archiwum.fabryczka.com.pl/gdzie-w-wolominie-mozna-posluchac-muzyki-ludowej/</link> <dc:creator><![CDATA[Katarzyna Rutkowska]]></dc:creator> <pubDate>Fri, 30 Dec 2016 06:03:55 +0000</pubDate> <category><![CDATA[lokalni twórcy]]></category> <category><![CDATA[ludzie]]></category> <category><![CDATA[relacje]]></category> <category><![CDATA[wydarzenia]]></category> <category><![CDATA[Kapela Ludowa "Mazowszanie"]]></category> <category><![CDATA[radio]]></category> <category><![CDATA[Radio dla Ciebie]]></category> <category><![CDATA[Radio FaMa]]></category> <category><![CDATA[wywiad]]></category> <guid isPermaLink="false">http://fabryczka.com.pl/?p=1257</guid> <description><![CDATA[U nas! W grudniu 2016 r. gościliśmy w studiu wołomińskiego Radia FaMa, gdzie opowiedzieliśmy o naszej pracy. Mieliśmy też okazję wystąpić w programie Radia dla Ciebie, pt. „Łosiowisko”. Zapraszamy do posłuchania audycji. Radia FaMa:&#46;&#46;&#46;]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p>U nas! W grudniu 2016 r. gościliśmy w studiu wołomińskiego Radia FaMa, gdzie opowiedzieliśmy o naszej pracy. Mieliśmy też okazję wystąpić w programie Radia dla Ciebie, pt. „Łosiowisko”. Zapraszamy do posłuchania audycji.<span id="more-1257"></span></p> <p>Radia FaMa: <a href="https://radiofama.com.pl/publicystyka/gdzie-w- wolominie-mozna- posluchac-muzyki- ludowej">link </a></p> <p>Radio dla Ciebie:</p> <p>http://www.rdc.pl/podcast/losiowisko-mazowszanie/</p> ]]></content:encoded> <post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1257</post-id> </item> <item> <title>Sercem malowane</title> <link>https://archiwum.fabryczka.com.pl/sercem-malowane/</link> <dc:creator><![CDATA[Katarzyna Rutkowska]]></dc:creator> <pubDate>Thu, 19 Mar 2015 09:40:42 +0000</pubDate> <category><![CDATA[lokalni twórcy]]></category> <category><![CDATA[ludzie]]></category> <category><![CDATA[Danuta Rasińska]]></category> <category><![CDATA[malarstwo]]></category> <category><![CDATA[wywiad]]></category> <category><![CDATA[z Wołomina]]></category> <guid isPermaLink="false">http://fabryczka.com.pl/?p=441</guid> <description><![CDATA[O pasji malowania obrazów, rysowania portretów, a także radości z wręczania ich najbliższym i ostatniej wystawie prac rozmawiamy z Danutą Rasińską, mieszkanką Wołomina. &#8211; Czym jest dla Pani malarstwo? &#8211; Przede wszystkim jest moją&#46;&#46;&#46;]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p>O pasji malowania obrazów, rysowania portretów, a także radości z wręczania ich najbliższym i ostatniej wystawie prac rozmawiamy z Danutą Rasińską, mieszkanką Wołomina.</p> <p><strong>&#8211; Czym jest dla Pani malarstwo?</strong></p> <p>&#8211; Przede wszystkim jest moją wielką pasją. Daje mi ogromną satysfakcję i jak nic innego potrafi pochłonąć mnie do tego stopnia, że nie wiem, kiedy mijają długie godziny. Przy takiej pracy zapominam po prostu o czasie i całym świecie dookoła. Często zabieram się do malowania w nocy i zdarza się, że rozwidnia się, zanim się zorientuję, która jest godzina. Malując wyciszam się, uspokajam i nie czuję upływającego czasu, którego malarstwu poświęcam bardzo dużo, ale wierzę, że nie jest to czas zmarnowany.<span id="more-441"></span></p> <p><strong>&#8211; Jaką techniką i co Pani maluje najczęściej na swoich obrazach?</strong></p> <p>&#8211; Do malowania moich prac używam głównie farb olejnych, ale także często rysuję ołówkiem. Uwielbiam malować przede wszystkim konie. Uważam, że nie ma nic piękniejszego od galopujących koni. Uwiecznianie tych zwierząt na obrazach sprawia mi podwójną przyjemność. Jeśli chodzi o technikę, to od piętnastu lat maluję farbami olejnymi. Najpierw zaczęłam malować na kartonie, z czasem natomiast przeszłam na płótno. W tej chwili są to wyłącznie obrazy na płótnie. Robię różne obrazy. Poza końmi maluję także przeróżne kwiaty, chociaż muszę przyznać, że najbardziej upodobałam sobie słoneczniki. W ołówku natomiast wykonuję portrety swoich znajomych i bliskich mi osób.</p> <p><strong>&#8211; Jak wiele takich dzieł ma Pani na swoim koncie?</strong></p> <p>&#8211; To naprawdę trudno powiedzieć, ponieważ nie liczyłam nigdy dokładnie. Myślę jednak, że spod mojego pędzla wyszło około pięćdziesięciu obrazów. Wszystkie one zazwyczaj są dosyć dużych rozmiarów. Zrobiłam także trzy portrety twarzy bliskich mi osób, a także postać Ojca Świętego Jana Pawła II, który również był dla mnie wyjątkową i ważną osobą. Nigdy nie malowałam nikogo obcego, gdyż bardzo trudno jest malować twarz. Wystarczy zmienić proporcje, czy odległość o dwa lub trzy milimetry i już wychodzi zupełnie inna twarz.</p> <p><strong>&#8211; Co Pani robi z tymi obrazami?</strong></p> <p>&#8211; Wiele obrazów oddałam bliskim mi osobom. Uważam, że jeśli komuś podobają się moje prace, to dla mnie jest to ogromna przyjemność, że inni także mogą cieszyć oko ich widokiem. Na przykład ostatnio podarowałam jeden obraz młodej parze z okazji ślubu. Kilka obrazów z mojego dorobku sprzedałam. Niestety tych prac nie mogę pokazać na wystawie, gdyż wyjechały poza teren Wołomina. Bardzo cieszę się, że mogę sprawiać ludziom przyjemność moją twórczością.</p> <p><strong>&#8211; Maluje Pani wyłącznie amatorsko?</strong></p> <p>&#8211; Tak. Malowanie obrazów traktuję zdecydowanie jako pasję, a nie pracę. Nie mam żadnego artystycznego wykształcenia. Wszystkiego, co można zobaczyć na moich obrazach nauczyłam się sama. Właściwie od zawsze lubiłam malować i rysować, chociaż wiadomo, że nie od zawsze maluję farbami olejnymi.</p> <p><strong>&#8211; Teraz mogą Pani obrazy zobaczyć wszyscy mieszkańcy Wołomina, a także przyjezdni. Proszę opowiedzieć coś o wystawie.</strong></p> <p>&#8211; Rzeczywiście ekspozycję moich prac można już oglądać w wołomińskiej Herbaciarni. W tej chwili znajduje się tam dwanaście moich prac. Jest to wystawa ruchoma, ponieważ po dwóch tygodniach zamierzam zamienić prace na inne. Niektóre z nich zostały wypożyczone specjalnie na tę okazję od osób, które już wcześniej zostały nimi obdarowane.</p> <p><strong>&#8211; Jednak to nie jest Pani pierwsza wystawa.</strong></p> <p>&#8211; Rzeczywiście, nie jest. Pierwsza wystawa moich prac miała miejsce w Galerii Korozja i Kolor, około trzy lata temu. Wówczas mogłam wystawić więcej prac, z racji większego obszaru do wykorzystania.</p> ]]></content:encoded> <post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">441</post-id> </item> <item> <title>Królewska technika</title> <link>https://archiwum.fabryczka.com.pl/krolewska-technika/</link> <dc:creator><![CDATA[Katarzyna Rutkowska]]></dc:creator> <pubDate>Thu, 19 Mar 2015 09:18:30 +0000</pubDate> <category><![CDATA[lokalni twórcy]]></category> <category><![CDATA[ludzie]]></category> <category><![CDATA[akwarela]]></category> <category><![CDATA[Aneta Saks]]></category> <category><![CDATA[malarstwo]]></category> <category><![CDATA[wywiad]]></category> <category><![CDATA[z Wołomina]]></category> <guid isPermaLink="false">http://fabryczka.com.pl/?p=430</guid> <description><![CDATA[Jej prace zawsze wzbudzają zainteresowanie – większe, jeśli można je podziwiać na żywo, do czego okazję mamy regularnie choćby podczas Giełdy Talentów w Galerii przy Fabryczce w Wołominie. O inspiracjach i technikach rozmawiam z&#46;&#46;&#46;]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p>Jej prace zawsze wzbudzają zainteresowanie – większe, jeśli można je podziwiać na żywo, do czego okazję mamy regularnie choćby podczas Giełdy Talentów w Galerii przy Fabryczce w Wołominie. O inspiracjach i technikach rozmawiam z Anetą Saks, wołomińską akwarelistką.</p> <p><strong>– Dlaczego akwarela?</strong><br /> – Zobaczyłam kilka prac Juliana Fałata, wybitnego polskiego akwarelisty zmarłego w 1929 r. – i się zachwyciłam. W jego czasach w Polsce akwarela nie była popularną techniką, preferowano malarstwo olejne, choć na przykład w Anglii jest uważana za technikę królewską i rozwija się od ponad 200 lat. Początkowo była używana jedynie do wykonywania podrysów w malarstwie olejnym. Potem zobaczyłam prace studentów architektury – i wtedy postanowiłam, że spróbuję, choć wcześniej zarzekałam się, że nie będę malować. Nie lubiłam zajęć z malarstwa na studiach… Pierwsze prace były, co tu dużo mówić, koszmarne. Mam je do dziś – jakiś krzywy domek, którego nikomu nie pokażę… Wówczas nie tylko nie miałam żadnej wprawy, ale nie wiedziałam też nic o technice, nie miałam odpowiednich pędzli ani papieru. Kupiłam jakieś książki, podszkoliłam się nieco teoretycznie – i wróciłam do pracy.<span id="more-430"></span></p> <p><strong>– Dziś wiemy, że z niezłym skutkiem – ale czy miałaś momenty zwątpienia?</strong><br /> – Jasne – były chwile, że chciałam to rzucić, ale mam taką naturę, że jak się na coś uprę, to dopnę swego. Akwarela jest trochę nieobliczalna – nie kontrolujesz precyzyjnie plamy koloru, który nakładasz na papier, bo maluje się na mokro, na wilgotnym papierze, żeby pigment lepiej wnikał w papier. Farby nawzajem „wypychają się”, więc łatwo zepsuć sobie to, co się wcześniej namalowało.</p> <p><strong>– Dość szybko zaczęłaś pokazywać swoje prace w Internecie – w portalach dla twórców, na swojej stronie. Pojawiły się też pierwsze małe sukcesy…</strong><br /> – O ile tytuł „artysta tygodnia” czy „praca miesiąca” na deviantart.com można uznać za sukces… Ale były też inne – w zeszłym roku wygrałam III Międzynarodowy Konkurs „Zapachy Życia”, który swoim zasięgiem obejmuje kraje Europy Zachodniej m.in.: Niemcy, Francję i Anglię. W tegorocznej edycji na konkurs wpłynęło w sumie 220 prac. Zdobyłam też główną nagrodę w konkursie „Sercem i pędzlem” organizowanym przez Muzeum Regionalne „Dom Grecki” w Myślenicach, który miał na celu pokazanie piękna ziemi myślenickiej.</p> <p><strong>– Skąd czerpiesz inspiracje? Malujesz z natury, ze zdjęć, z wyobraźni?</strong><br /> – Bardzo różnie. Początkowo, jeszcze na etapie nauki, kopiowałam cudze prace. Teraz maluję zarówno z wyobraźni, jak i ze zdjęć – czasem biegnąc przez miasto zobaczę jakiś inspirujący detal, zrobię mu szybko zdjęcie telefonem i wykorzystuję potem pomysł w kompozycji.</p> <p><strong>– Czy farby, których używasz, mają cokolwiek wspólnego z akwarelami, których dzieci często używają w szkole?</strong><br /> – Tego typu farbami można próbować ćwiczyć na początku, nie nadają się jednak do poważniejszej pracy. Sama od takich zaczynałam i używałam ich do momentu, w którym zaczęłam porównywać efekty swojej pracy z innymi. Wtedy okazało się, że profesjonalne akwarele w tubce czy kostce dają zupełnie inny kontrast i nasycenie oraz… komfort pracy.</p> <p><strong>– Czego jeszcze potrzebuje akwarelista w swojej pracy?</strong><br /> – Przede wszystkim dobrych pędzli. Ja mam ich zaledwie sześć, w tym na przykład jeden gruby z wiewiórczego włosia. Tego typu narzędzia nie są tanie – od kilkudziesięciu do nawet 200 złotych, ale są bardzo uniwersalne, można je dowolnie kształtować i używać zarówno do szerokich, zamaszystych pociągnięć, jak i do cyzelowania drobnych szczegółów. Warto zaopatrzyć się w porządny papier – arkusz 100 x 70 cm to koszt 5-6 złotych, można go pociąć na mniejsze formatki. Sześć podstawowych kolorów akwarel – i można zaczynać! Nie warto oszczędzać – tanie narzędzia mogą tylko szybko zniechęcić do kolejnych prób.</p> <p style="text-align: right;">Rozmawiał Łukasz Rygało<br /> wywiad dla tygodnika Życie Powiatu na Mazowszu</p> ]]></content:encoded> <post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">430</post-id> </item> <item> <title>Robię coś ważnego</title> <link>https://archiwum.fabryczka.com.pl/robie-cos-waznego/</link> <dc:creator><![CDATA[Katarzyna Rutkowska]]></dc:creator> <pubDate>Wed, 19 Mar 2014 09:30:42 +0000</pubDate> <category><![CDATA[ludzie]]></category> <category><![CDATA[pracownicy i współpracownicy]]></category> <category><![CDATA[dyrektor]]></category> <category><![CDATA[Jolanta Boguszewska]]></category> <category><![CDATA[wywiad]]></category> <guid isPermaLink="false">http://fabryczka.com.pl/?p=435</guid> <description><![CDATA[O lokalnej sztuce, prywatnych inspiracjach oraz planach Powiatowej Galerii Korozja i Kolor rozmawiamy z jej dyrektorem Jolantą Boguszewską. &#8211; Jest Pani dyrektorem Powiatowej Galerii Korozja i Kolor od 2002 roku. Skąd czerpie Pani pokłady&#46;&#46;&#46;]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p>O lokalnej sztuce, prywatnych inspiracjach oraz planach Powiatowej Galerii Korozja i Kolor rozmawiamy z jej dyrektorem Jolantą Boguszewską.</p> <p><strong>&#8211; Jest Pani dyrektorem Powiatowej Galerii Korozja i Kolor od 2002 roku. Skąd czerpie Pani pokłady energii na prowadzenie tej placówki przez tyle lat?</strong></p> <p>&#8211; To po prostu fajna i ciekawa praca. Oprócz organizowanych regularnie wystaw w Galerii jako Ośrodek Dokumentacji Etnograficznej budujemy muzeum regionalne, zbieramy eksponaty etnograficzne, wreszcie organizujemy badania etnograficzne dotyczące naszego powiatu i wydajemy publikacje o naszym regionie. Mam poczucie, że robię coś ważnego; poza tym rzeczywiście interesuje mnie ta tematyka. Dlatego ta praca naprawdę daje mi satysfakcję.<span id="more-435"></span></p> <p><strong>&#8211; Skąd biorą się pomysły na wystawy? Czy zdarza się, że artyści sami zgłaszają się do Pani z prośbą o wernisaż?</strong></p> <p>&#8211; Rzeczywiście w wielu przypadkach artyści zgłaszają się sami. Nie oznacza to oczywiście, że prezentujemy każdego, kto przychodzi do Ośrodka z propozycją wystawy. Nie pokazujemy prac dzieci i bardzo młodych ludzi, chcemy także, aby twórcy-amatorzy jednak mieli już za sobą jakiś bagaż doświadczeń artystycznych i życiowych. Poza tym w naszych okolicach mieszkają bądź tworzą także profesjonalni twórcy z wykształceniem akademickim &#8211; na takich ludziach także bardzo nam zależy &#8211; przecież są oni wizytówką naszego regionu. Bardzo ciekawe są także wystawy kolekcjonerów. Wielu mieszkańców ma niezwykle ciekawe zbiory, które staramy się pokazywać przynajmniej raz w roku na wystawach kolekcjonerskich.</p> <p><strong>&#8211; Co sądzi Pani o artystycznym poziomie regionalnych twórców?</strong></p> <p>&#8211; Tak jak nie można mówić o jakimś jednolitym stylu artystów naszego regionu, tak trudno też mówić jednolitym poziomie ich twórczości. Są bardzo zdolni ludzie, i tacy, przed którymi jeszcze dużo pracy. Myślę, że na ogólnym tle wyjątkowo dobrze prezentują się nasi regionalni rzeźbiarze. Prace takich twórców jak Józef Skrzypkowski, Stefan Szymborski czy Mirosław Bujalski rzeczywiście prezentują całkiem wysoki poziom wykonawstwa.</p> <p><strong>&#8211; Którą z dotychczasowych wystaw wspomina Pani jako największy sukces, zarówno swój osobisty, jak i artysty?</strong></p> <p>&#8211; Myślę że najważniejszą wystawą, jaką zorganizowałam, była właśnie prezentacja prac powiatowych rzeźbiarzy. Udało się nam wówczas zgromadzić ponad 100 prac 10 rzeźbiarzy amatorów z całego powiatu. Wystawa <em>Wyczarowane dłutem</em> pozwoliła nie tylko na wyeksponowanie ich twórczości, ale także na wzajemne zapoznanie się tego środowiska i porównanie twórczości. Bardzo ważnym wydarzeniem jest także coroczna Świąteczna Giełda Talentów, gdzie prezentują się artyści-amatorzy i rękodzielnicy z powiatu. Co roku przed Bożym Narodzeniem organizujemy trzydniowy pokaz ich twórczości, który ściąga kilkaset osób. To ważne wydarzenie nie tylko dla nich, ale i dla regionu, bo to jedyny tak duży kiermasz rękodzieła w powiecie. Dla nas jest to także ważne wydarzenie, ponieważ pozwala nam zintegrować to środowisko wokół Ośrodka Dokumentacji Etnograficznej, a mnie osobiście poznać wiele interesujących postaci.</p> <p><strong>&#8211; Co w sztuce jest Pani najbliższe? Jaki kierunek, styl? Czy kieruje się Pani swoimi preferencjami w przygotowywaniu nowych wystaw?</strong></p> <p>&#8211; Interesuje mnie ikonografia, dlatego lubię malarstwo średniowieczne. Dzięki bogatej symbolice można je czytać jak książkę. Dla tych samych powodów bardzo podoba mi się malarstwo Bractwa Prerafaelitów, XIX-wiecznej grupy artystów angielskich, nawiązujących do sztuki przed Rafaelem. Podobna swoista prostota cechuję sztukę ludową, dlatego moje ulubione wystawy, to ekspozycje rękodzieła bądź sztuki nawiązującej do ludowej.</p> <p><strong>&#8211; Co wynika z odbywających się wernisaży? Jakie znajomości? Kolejne wystawy?</strong></p> <p>&#8211; Dzięki tym pokazom mieszkańcy regionu mają możliwość poznania lokalnych twórców. Każda wystawa to jednak przede wszystkim przeżycie dla autorów lub kolekcjonerów. Zdarza się, że dzięki przekazom telewizyjnym z naszych wystaw, stają się oni szerzej rozpoznawalni, i a ich twórczość bądź zbiory wzbudzają zainteresowanie szerszej publiczności. Dla mnie osobiście jest to okazja do poznania wielu niezwykle ciekawych osobowości, także z różnych instytucji zajmujących się podobną działalnością do naszej, którzy wielokrotnie mnie potem wspomagają.</p> <p><strong>&#8211; Słyszałam o planach przeniesienia galerii do nowopowstającego budynku. Gdzie byłaby nowa siedziba Korozji i Koloru i kiedy odbędzie się ewentualna przeprowadzka?</strong></p> <p>&#8211; Nowa siedziba Ośrodka Dokumentacji Etnograficznej będzie się znajdować w budynku Fabryczki na ul. Orwida w Wołominie i to właśnie tam będzie galeria Ośrodka. Najprawdopodobniej będzie to jednak miejsce o zupełnie innym kształcie i atmosferze niż Galeria Korozja i Kolor. Dokładny termin rozpoczęcia działalności w nowej siedzibie trudno jeszcze sprecyzować.</p> <p><strong>&#8211; Obecnie w galerii można podziwiać srebrną biżuterię artystyczną Woytka Rygało. Jakie są plany na kolejne wernisaże?</strong></p> <p style="text-align: left;">&#8211; Już niedługo wystawa Marty Piwockiej &#8211; nazwisko znane osobom związanym z Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie. Planujemy także między innymi wystawę rzeźbiarki z Dąbrówki, wystawę archiwalnych zdjęć mieszkańców Zielonki, czy wreszcie pokaz prac studentów ASP oraz jak zwykle Świąteczną Giełdę Talentów. A poza tym &#8211; dalsze badania regionalne i prace nad rocznikiem Studia i materiały do dziejów powiatu wołomińskiego, warsztaty etnograficzne dla nauczycieli i młodzieży oraz spotkania z interesującymi ludźmi, podróżnikami, etnografami.</p> <p style="text-align: right;">Rozmawiała Sylwia Kowalska</p> ]]></content:encoded> <post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">435</post-id> </item> </channel> </rss> 